czwartek, 19 stycznia 2017

Szalona Clarissa - Początek ( Część I )

To był normalny dzień . Clarissa wstała z łóżka , poszła do toalety i umyła twarz . Spojrzała w lustro ... Znowu to samo uczucie , coś jest nie tak , czegoś brakuje . To dziwne uczucie dręczyło ją od dłuższego czasu .
-Clarissa !!!
Krzyknęła mama z dołu ...
-No idę , idę ...
Warknęła dziewczyna . Spojrzała ostatni raz na swoje odbicie i zeszła na dół.
-Mamo... Czy mi czegoś nie brakuje , czy nie wyglądam dziwnie ?
Zapytała rodzicielki.
-No coś ty , jesteś piękna , a twoja twarz bez żadnej skazy , blizny...
To prawda , Clarissa nie miała na twarzy  żadnego skaleczenia , nic.
Dzień w szkole minął normalnie . Wróciła do domu na obiad , a potem miała wyjść na miasto .
-Kochanie.... Musimy pogadać .
Powiedziała mama.
-Tak mamo ?
-Od 2 lat , od śmierci taty nie zachowujesz się normalnie... Lubisz patrzeć na krew i często siedzisz po nocach oglądając drastyczne filmy. Boję się że coś jest z tobą nie tak .
-Mamo !
Clarissa nie lubiła rozmawiać o tacie . 2 lata temu znaleźli jego ciało , miał na ustach wyryty uśmiech. Od tamtej pory w jej twarzy było coś nie tak , a raczej tak jej się wydawało , była ta pusta.
Nie płakała po śmierci ojca , a raczej wpadła w euforię . Po zobaczeniu jego zmasakrowanego ciała pokochała drastyczne filmy oraz uwielbiała patrzeć jak ktoś krwawi albo umiera .
Kiedy mama nie patrzyła , okaleczała się i piła własną krew . W skrócie , po śmierci ojca postradała zmysły...
Po obiedzie Clarissa wyszła na miasto i wróciła o 22:00 . Jej mama nie martwiła się o nią , ponieważ miasto było spokojne.
Od jakiegoś czasu dziewczyna szukała miłości , takiej prawdziwej . Żaden nie był odpowiedni . Jej najlepsza przyjaciółka Kate doradzała jej , ale nikt jej nie pasował... Nie lubiła tych wszystkich muskularnych i przystojnych chłopaków. Dla niej liczył się charakter...
Po powrocie do domu Clarissa poszła już spać , nie miała siły na nic.
Coś obudziło ją ok. 3:00 w nocy , coś jakby otwierane drzwi . Stwierdziła że to jej mama wyszła do toalety więc zamknęła oczy i próbowała usnąć . Zawsze kiedy w nocy się budziła , udawała że śpi.
Nagle usłyszała że drzwi do jej pokoju się otwierają .
-Pewnie mama sprawdza czy śpię .
Pomyślała , ale coś nie pasowało . Zawsze kiedy sprawdza czy śpię , zapala światło . Światło było zgaszone a kroki było słychać coraz bliżej .
Nagle poczuła że coś jest na jej łóżku.
Gwałtownie podniosła głowę . To co zobaczyła , sparaliżowało ją ze strachu , ale po chwili uświadomiła sobie , że osoba , która usiadła na jej łóżko to jest to... Ten ideał...
Te piękne czerwone usta , rozcięte aby udawać uśmiech . Ta blada skóra , te oczy , które wydawały się mieć czarną otoczkę , nie miały powiek . Te włosy , długie i czarne.
To był on... Ten o którym pisano w gazecie 2 lata temu , ten który zabił jej ojca.
Postać zbliżyła się do dziewczyna , ale ta oniemiała z wrażenia i jedyne co zdołała wydusić to :
-Jesteś piękny...
Po czym uśmiechnęła się szeroko , niczym psychopata.
Jeff odwzajemnił uśmiech .
-Jestem ?
Po czym odsunął nóż od jej szyi .
Te spodziewał się tego . Uśmiechnął się jeszcze mocniej.
-Co chcesz zrobić ?
Zapytała przestraszona Clarissa.
Szaleniec przez chwilę nie odpowiadał , wpatrując się w twarz dziewczyny.
-Twoja twarz , jest taka piękna . Mogę uczynić ją piękniejszą ?
Zdziwiona pytaniem nastolatka odpowiedziała.
-A możesz ? Zrób z nią co chcesz.
On wziął swój nóż z kołdry i przyłożył go do jednego z kącików ust Clarissy.
Nie protestowała , tylko zamknęła oczy i powtórzyła .
-Zrób ze mną co chcesz.
Jeff przycisnął mocniej nóż i posunął go , robiąc ranę od ust do policzka.
To samo zrobił po drugiej stronie.
Dziewczyna podbiegła do toaletki w jej pokoju.
-Jestem piękna ...
Powiedziała patrząc jak stróżki krwi płyną po jej policzkach razem z łzami wzruszenia .
-Piękna...
Powtórzyła.
-Do zobaczenia jutro .
Powiedział chłopak i po chwili nie było go w pokoju.
Clarissa nie zwróciła na to uwagi , podziwiając swoją twarz...